Strona główna » Aktualności » Przybywa firm budowlanych niepłacących bankom i kontrahentom

Przybywa firm budowlanych niepłacących bankom i kontrahentom

15.05.18

Suma budowlanych zaległości doszła do 4,57 mld zł – wynika z danych BIG InfoMonitor oraz BIK. W ciągu sześciu miesięcy liczba niesolidnych dłużników z sektora budowlanego zwiększyła się o 7,5 tys. przedsiębiorstw.

articleImage: Przybywa firm budowlanych niepłacących bankom i kontrahentom fot. Thinkstock

Liczba budowalnych dłużników wyniosła na koniec I kwartału 39 tys. 382 - podały we wtorek BIG InfoMonitor oraz BIK. Odsetek firm z kłopotami wśród ogółu przedsiębiorstw budowalnych, wzrósł w ciągu pół roku z 4,9 proc. do 5,7 proc. Problem niesolidności płatniczej w tym sektorze jest bardziej rozpowszechniony niż np. w handlu czy przemyśle.

Z danych Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor oraz BIK wynika, że przyrost liczby niesolidnych dłużników z sektora budowalnego gwałtownie przyspieszył - mówi prezes BIG InfoMonitor Sławomir Grzelczak. - Firm opóźniających płatności rat kredytów oraz faktur kontrahentów przybyło 7,5 tys., czyli o ponad 23 proc. W zeszłym roku przez 9 miesięcy pojawiło się w naszych bazach 329 nowych niesolidnych przedsiębiorstw budowlanych - podał Grzelczak. Jak dodał, nieco niższą dynamiką cechował się wzrost kwoty zaległości sektora budowlanego w ostatnich sześciu miesiącach. Suma przeterminowanych zobowiązań zwiększyła się o 300 mln zł.

Według Rafała Bałdysa-Rembowskiego, wiceprezesa Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa najbardziej niepokojący jest fakt, że zjawiska te obserwujemy w sytuacji, gdy firmy mają pełne portfele zamówień, a szczyt prac dopiero się rozpoczyna.
 - Ryzyko, że dojdzie do kolejnej fali upadłości w sektorze, jak i wśród firm z nim powiązanych, jest coraz większe. Tym razem jednak może dotknąć również przedsiębiorstwa, które obronną ręką wyszły z poprzedniego kryzysu na placach budów - powiedział Bałdys-Rembowski.

Scenariusz zaczyna łudząco przypominać sytuację z lat 2012–2015, kiedy to upadało rocznie ponad 150, a nawet i ponad 200 firm budowlanych i w cztery lata pracę straciło 90 tys. osób – zaznaczył Bałdys-Rembowski.

Na to, że na rynku wystąpiły pierwsze symptomy kryzysu: kumulacja inwestycji budowlanych, wzrost cen na materiały budowlane i usług oraz brak ludzi do pracy  zwróciła uwagę Najwyższa Izba Kontroli w rapocie pt. "Zabezpieczenie interesu skarbu państwa i podwykonawców w umowach na realizację inwestycji drogowych prowadzonych przez generalną dyrekcję dróg krajowych i autostrad: I pod koniec kwietnia ostrzegaała, że kryzys taki jak w latach 2010-2012, gdy wiele firm miało problemy finansowi, a część wręcz upadło, może się powtórzyć.
Czytaj więcej: Firmy budowlane czekają trudne czasy

Są jednak sektory gospodarki - transport czy górnictwo, gdzie jest znacznie gorzej, bo niemal 8 proc. firm ma problem z regulowaniem o czasie rat kredytów i faktur dostawców. Udział firm z przeterminowanymi płatnościami wśród ogółu przedsiębiorstw jest obecnie jednak taki sam jak w budownictwie i wynosi 5,7 proc. Wcześniej budownictwo wypadało nieco lepiej.

Z zatormai płatniczymi chce też walczyć Ministerstwo Przedsiębiorczości i Technologii. Rozważa m.in. wprowadzenie sztywnych terminów platności - 30 dni dla instytucji publicznych i 60 dni dla firm, a także  wzmocnienie pozycji wierzyciela w transakcjach handlowych, szczególnie tych o słabszej pozycji rynkowej. To dłużnik nadużywający przewagi ekonomicznej musiałby „obronić” wydłużony termin zapłaty. Dzięki temu zwiększyłoby się ryzyko jego przegranej w sądzie. To jedna z propozycji resortu przedsiębiorczości przedstawiona w Zielonej Księdze dotyczącej zatorów płatniczych.Swoje propzoycje przedstawiło w Zielonej Księgę o zatorach płatniczych w Polsce. Wkrótce mamy poznać efekty konsultacji przedstawionych propozycji.





Z kolei według analizy firmy Euler Hermes, ubezpieczającej należności handlowe, tylko w lutym budownictwo było głównym winowajcą 13 z 76 ogłoszonych wówczas upadłości . Budowlani zleceniodawcy doprowadzili do upadłości 10 pracujących na jego rzecz producentów oraz trzy hurtownie materiałów budowlanych. Upadały też same firmy budowlane, w lutym 11, a w I kwartale - 50. Tym samym zbankrutowały o trzy przedsiębiorstwa więcej niż w I kwartale 2017 r. oraz prawie dwa razy tyle, co na początku 2016 r. Jak podał Euler Hermes, w całej gospodarce w I kwartale opublikowano informacje o 260 przypadkach niewypłacalności przedsiębiorstw wobec 224 w I kwartale 2017 r. (wzrost o 16 proc.), co było najwyższą liczbą w skali ostatniego dziesięciolecia.

W pierwszym kwartale produkcja budowlano-montażowa była większa o 26,1 proc. niż przed rokiem - wynika z danych GUS. Dla porównania, w całym zeszłym roku wzrosła o 12 proc. (PAP/jol)



Kodeks postępowania cywilnego. Komentarz. Tom I i II >>




 

15.05.18
Skomentowano 0 razy
Średnia ocena artykułu (oddanych głosów: 0)

 
ZOBACZ TAKŻE

Zapisz się na newsletter
NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE